Recenzja myDates: Prawdziwy portal randkowy czy potwornie droga wirtualna iluzja?
myDates wita użytkowników zdjęciem promieniejącej blondynki, obietnicami romantyzmu znanymi z telewizji i błyskawicznym formularzem rejestracyjnym. Jako profesjonalista zajmujący się relacjami międzyludzkimi postanowiłem osobiście zbadać ten portal i sprawdzić, co naprawdę oferuje polskim użytkownikom. Mój instynkt śledczy zasygnalizował niebezpieczeństwo już na samym początku, gdy zauważyłem opcję natychmiastowej rejestracji połączonej z zewnętrznymi dostawcami płatności. Cały serwis przypomina raczej kasę w sklepie internetowym niż bezpieczne miejsce do budowania szczerych relacji.
Wszedłem na tę stronę z otwartą głową, jednak odkryte fakty szybko sprowadziły mnie na ziemię. Jeśli myślisz, że telewizyjna reklama gwarantuje realne randki, przygotuj się na zimny prysznic. Za błyszczącą fasadą kryje się bowiem labirynt drobnków i kruczków prawnych.
Zanim przejdziemy dalej z tą recenzją, chcę polecić Ci trzy serwisy randkowe, które naprawdę działają. Przeczytaliśmy i ponownie przejrzeliśmy ich warunki użytkowania, sprawdziliśmy opinie innych osób i zapewniam Cię, że nie mają one nic wspólnego z innymi stronami, takimi jak te z tej recenzji. Wypróbuj je i podziel się swoimi wrażeniami w komentarzach!

Jak działa myDates
Po założeniu konta myDates przyznaje darmowe członkostwo, które pozwala przeglądać profile i czytać przychodzące wiadomości. System ujawnia jednak swoją prawdziwą twarz w ciągu zaledwie kilku sekund.
Zanim zdążyłem dodać zdjęcie profilowe lub napisać chociaż jedno zdanie o swoich zainteresowaniach, moją skrzynkę zalała fala wiadomości. Piękne kobiety wysyłały do mnie odważne i wręcz bezpośrednie propozycje chwilę po zakończeniu rejestracji. O ile nie posiadam niewidzialnego uroku, który działa poprzez całkowicie puste konto, wiadomości te z całą pewnością nie pochodzą od realnych kobiet szukających partnera.
Zjechałem na sam dół strony i w stopce odkryłem kluczowy dowód. Drobnym drukiem właściciel serwisu sam przyznaje prawdę: „Prawdziwe spotkania z nimi nie są możliwe. Przeczytaj nasze wytyczne dotyczące komunikacji w naszym Regulaminie. Gwarantujemy, że w każdej chwili możesz czatować z profesjonalnymi partnerami czatu.” Oznacza to, że nie rozmawiasz z prawdziwymi użytkowniczkami, lecz z płatnymi operatorami zatrudnionymi przez portal.
Fikcyjne profile i piękności wygenerowane przez sztuczną inteligencję
Przeanalizowałem zdjęcia profilowe pojawiające się w serwisie. Używając odwrotnego wyszukiwania obrazem, szybko ustaliłem, że fotografie atrakcyjnych kobiet pochodzą z amatorskich stron dla dorosłych, zagranicznych kont w mediach społecznościowych oraz baz danych ze zdjęciami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję.
Właściciel serwisu tworzy te fikcyjne konta, aby wywołać wrażenie tętniącej życiem społeczności. Za atrakcyjnymi zdjęciami kryje się w rzeczywistości zespół płatnych animatorów, których jedynym zadaniem jest utrzymanie Cię w ciągłej rozmowie.
Automatyczne wiadomości: pułapka na Twój portfel

Portal wykorzystuje automatyczne skrypty i płatnych pracowników, którzy natychmiast wysyłają wiadomości do nowych użytkowników. Teksty te mają prowokacyjny charakter i celowo budzą ciekawość.
Ponieważ platforma wymaga opłaty za każdą wysłaną odpowiedź, każda wiadomość w stylu „Cześć przystojniaku, masz ochotę na coś więcej?” stanowi finansową przynętę. Myślisz, że flirtujesz z dziewczyną z sąsiedztwa, a w rzeczywistości płacisz pracownikowi realizującemu gotowy scenariusz.
Ile kosztuje myDates
myDates nie stosuje klasycznych miesięcznych abonamentów, lecz wprowadził własną wirtualną walutę – tak zwane „Monety” (Coins). Portal pobiera dokładnie 50 Monet za każdą jedną wiadomość, którą wysyłasz.
Pobrałem oficjalne ceny bezpośrednio z platformy i przeliczyłem dokładny koszt jednej wiadomości w polskiej walucie (PLN):
| Pakiet Monet | Cena (PLN) | Łączna liczba Monet | Liczba wiadomości (50 Monet/wiadomość) | Cena za jedną wiadomość (PLN) |
| Podstawowy | 21,50 zł | 220 | 4,4 | ~4,88 zł |
| Standard | 43,00 zł | 440 | 8,8 | ~4,88 zł |
| Bestseller | 107,50 zł | 1100 | 22 | ~4,88 zł |
| Platyna | 215,00 zł | 2200 | 44 | ~4,88 zł |
| Pełne Szczęście | 430,00 zł | 4400 | 88 | ~4,88 zł |
Ten system rozliczeń wypada potwornie drogo. Wysyłanie pojedynczej wiadomości kosztuje około 4,88 zł. Krótka wymiana 10 wiadomości w jedną i drugą stronę zużywa 1000 Monet, co oznacza błyskawiczny wydatek ponad 107,50 zł w zaledwie kilkanaście minut. Ponieważ płatni operatorzy celowo zadają pytania otwarte, aby przeciągać dyskusję, Twoje saldo Monet znika w oczach.
Czy myDates jest prawdziwy
Jeśli pod pojęciem „prawdziwy” rozumiesz portal, na którym umówisz się na realne randki w świecie rzeczywistym, to myDates nie jest prawdziwy.
Przeanalizowałem sekcję 11 Regulaminu firmy operującej serwisem (Boranu Online B.V.), w której właściciele otwarcie opisują swój model biznesowy: „W celu zapewnienia rozrywki użytkownikom Boranu wykorzystuje animatorów i operatorów jako profesjonalnych partnerów czatu… Prawdziwe spotkania z tymi operatorami nie są możliwe. Użytkownicy mogą wysyłać im wiadomości wyłącznie w ramach portalu.”
Firma utrzymuje sztuczne środowisko, w którym bezpośrednie spotkanie na żywo pozostaje niemożliwe z prawnego punktu widzenia w przypadku większości profilów.
Skomplikowane anulowanie i brak zwrotu za Monety
W sekcji 7 Regulaminu natrafiłem na inne rygorystyczne zasady dotyczące zakupu wirtualnych Monet. Choć myDates nie stosuje automatycznie odnawianych subskrypcji, cyfrowa waluta podlega twardym obostrzeniom.
Regulamin wyraźnie stanowi: „Wszystkie zakupy i zwroty wirtualnych przedmiotów dokonywane za pośrednictwem Serwisu są ostateczne i nie podlegają zwrotowi.” Oznacza to, że po zakupie pakietu Monet bezpowrotnie tracisz pieniądze. Firma nie zwróci środków za niewykorzystane Monety, nawet jeśli po pięciu minutach zorientujesz się, że rozmawiasz z płatnymi pracownikami.
Moja opinia o myDates
Mój audyt wykazuje jednoznaczny wynik: myDates działa jako płatny czat rozrywkowy, który podszywa się pod serwis randkowy. Platforma wykorzystuje fikcyjne profile, obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję oraz płatnych operatorów do napędzania modelu biznesowego, który nalicza opłaty za każdą wysłaną wiadomość.
Mimo że firma zabezpiecza się prawnie, wspominając o obecności animatorów w małym druku, cała konstrukcja serwisu wprowadza w błąd osoby szukające autentycznego uczucia. Płacenie prawie 5 złotych za każde zdanie wysłane do pracownika, który ma za zadanie zatrzymać Cię na stronie, to fatalny interes. Jeśli szukasz wirtualnej gry tekstowej, myDates zapewni Ci ją—ale za kosmiczną cenę. Jeśli jednak szukasz prawdziwej miłości, radzę omijać ten portal szerokim łukiem.
F.A.Q
Czy profile na myDates są prawdziwe?
Nie. Znaczna część profilów wykorzystuje zdjęcia ze stron dla dorosłych, banków zdjęć lub obrazy wygenerowane przez AI. Właściciel serwisu w regulaminie przyznaje, że zatrudnia animatorów i operatorów czatu do obsługi tych kont.
Czy mogę spotkać się na żywo z osobami z myDates?
Nie. Stopka strony oraz Regulamin wyraźnie wskazują, że realne spotkania z operatorami czatu są niemożliwe. Portal służy wyłącznie do wirtualnej rozrywki tekstowej.
Ile kosztuje wysłanie wiadomości na myDates?
Każda wysłana wiadomość kosztuje 50 Monet. W zależności od wybranego pakietu jedna wiadomość to koszt około 4,88 zł, co sprawia, że krótka rozmowa potrafi szybko kosztować ponad 100 zł.
Dlaczego dostałem wiadomości natychmiast po rejestracji na myDates?
Portal stosuje automatyczne systemy oraz płatnych operatorów do natychmiastowego zagadywania nowych użytkowników. Jest to przemyślana taktyka mająca skłonić Cię do płacenia i zużywania Monet.
Czy mogę otrzymać zwrot pieniędzy za niewykorzystane Monety na myDates?
Nie. Regulamin myDates jednoznacznie określa, że wszystkie zakupy wirtualnych Monet są ostateczne i nie podlegają zwrotowi.







